Aktualności:

Autor Wątek: Nerwica  (Przeczytany 7012 razy)

Piotr Kmieć

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 722
    • Zobacz profil
Nerwica
« dnia: Sierpień 18, 2015, 12:48:06 pm »
Nie jest to jeszcze przebadane i sprawdzone. Póki co szukam przyczyn nerwicy wg Totalnej Biologii. Fragment mojej rozmowy z kobietą, która wyszła z nerwicy.

Piotr Kmieć
Powiedz mi, jak myślisz, jakie zrozumienie, co pomogło ci wyjść z nerwicy?

Monika C
Zaczęłam myśleć, że albo z tego wyjdę, albo się...zabiję. Że doszłam do granic wytrzymałości psychicznej i nie dam więcej rady. Niemoc, której miałam dość. Wstyd. Tak to było paskudne uczucie wstydu za samą siebie, przed sobą i ludżmi-rodziną znajomymi, dzieckiem. Gwałt....to mocne, ale odczuwałam to jako gwałt na psychice. Samogwałt byłby lepszym określeniem, ale ma inną konotację ;) Ale zdecydowanie czułam, że sama siebie krzywdzę. Że mój mózg działa przeciwko mnie. Ostatkiem sił zebrałam się w sobie i rozpoczęłam metodą małych kroków, ciesząc się z każdego sukcesu. Że doszłam do sklepu i "udaremniłam" atak, że pojechałam tramwajem itp. Po trzech latach można powiedzieć, ze zostałam normalnym czowiekiem. I coś jeszcze...Wyszłam poza swoje schematy sprzed choroby. Zaczęłam jeździc samochodem (prawko mam od osiemnastki ale nie prowadziłam), zaczełam podróżować (wcześniej "wystarczało" polskie morze...), otworzyłam się na sprawy duchowe, tzn zaczęłam się rozwijać. Poszerzyłam zaintersowania. Co może Ci się przydać....Może to, że moja szalona matka całe życie mnie straszyła: nie jedz na mieście bo się pochorujesz. Nie właź na drzewo bo spadniesz i rozbijesz sobie łeb. Nie dotykaj bo się skaleczysz i umrzesz na tężec. Nie chodź do marketów bo tam ludzie roznoszą zarazki-zdechniesz na grypę bo jesteś słabego zdrowia. Sama się dziwię, ze nie oszalałam do końca :p A tak-jestem tylko lekko walnięta ;) Po pokonaniu nerwicy zaczełam robić wszystko to, przed czym ostrzegała mnie matka. To mnie obudziło do życia. Mój sukces, "zyciówka" wręcz, to lot samolotem....I to dwa razy :p Tu lęk nie przed lotem, tylko przed tym, że....uwięziona w puszcze nad ziemią nie zdolam otrzymać pomocy medycznej jak "coś mi się stanie". Pokonałam. Ale nadal nie znoszę i zamęczam męża, zeby pokonywał tysiące km samochodem. W sytuacji bez wyjścia-polecę ;)

Od dziecka otaczały mnie śmierć, starość i choroby...Wiekowy ojciec, schorowany, matka młodsza od niego 20 lat ale jej rodzeństwo bardzo stare dziadkowie niczym mumie egipskie. Brałam udział, pomagałam. W wylewach, udarach, demencji, Parkinsonie itp. Jako dziewczynka opiekowałam się bez słowa skargi, z zaciekawieniem. Jako ze wtedy internetów nie było ;) za kieszonkowe kupowałam książki dla studentów medycyny (gówniara w wieku 8-10-15 lat). Dołącz do tego matkę-wariatkę, agresywną straszącą chorobami i zdarzeniami, które doprowadzą do śmierci.

Ze strony obu rodzin-wojenne doświadczenia, opowiesci o makabreskach typu "ojca siostra uwrodziła w obozie, dziecko się nie uchowało bo zjadły żywcem szczury". Potworne obciążenie psychiczne chorobami i śmiercią.

Piotr Kmieć
"Może to, że moja szalona matka całe życie mnie straszyła: nie jedz na mieście bo się pochorujesz. Nie właź na drzewo bo spadniesz i rozbijesz sobie łeb. Nie dotykaj bo się skaleczysz i umrzesz na tężec. Nie chodź do marketów bo tam ludzie roznoszą zarazki-zdechniesz na grypę bo jesteś słabego zdrowia. Sama się dziwię, ze nie oszalałam do końca :p A tak-jestem tylko lekko walnięta ;) Po pokonaniu nerwicy zaczełam robić wszystko to, przed czym ostrzegała mnie matka. To mnie obudziło do życia."

Tak, to jest to. Czuć tu zmianę, konflikt i wyzwolenie. Chyba już rozumiem co może robić nerwica. Zatrzymywać Cię w miejscu, straszyć, ostrzegać, kontrolować, izolować od niebezpieczeństwa. W świecie zwierząt taka choroba nie może mieć raczej miejsca, ale tutaj czuję coś takiego jak NADOPIEKUŃCZOŚĆ lub, NADMIERNA KONTROLA plus STRACH. Ciało przyjmuje schemat, świat jako miejsce niebezpieczne, wszędzie jest zagrożenie, strach, lęk, tu się może nie udać, to się może zawalić. Czego nie zrobię, istnieje NIEBEZPIECZEŃSTWO.