Aktualności:

Autor Wątek: Trzustka  (Przeczytany 11005 razy)

Piotr Kmieć

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 681
    • Zobacz profil
Trzustka
« dnia: Lipiec 28, 2014, 03:22:00 pm »
Romuald Kosznik
Miałem pytania podczas warsztatów o torbiel na trzustce.
torbiel na trzonie trzustki, to stan organu po rozwiązaniu konfliktu. W fazie A rozwiązania konfliktu czyli w fazie zdrowienia - wagotonii, następuje w zależności od okoliczności :
- otorbienie guza, ew. też zwapnienie guza.
- redukcja guza z przebiegiem zapalnym i pozostającymi jamami trzustki - zapalenie trzustki, ew. martwienie
- redukcja guza, bez reakcji zapalnej poprzez samoczynny zanik - autoliza.
Przyczyną powstania guza w sympatykotonii mógł być konflikt upokorzenia: zniesławienia, wstydu lub/i hańby. Także konflikt pomiędzy członkami rodziny - walka o kęs, walka o spadek. Konflikt braku czegoś bardziej niezbędnego do życia niż w przypadku konfliktu nieumiejętności złapania kęsa. Lęk przed niedostatkiem - "Ktoś wypomina mi kęs, który już połknąłem". Czy przełknąłeś go z wyrzutami sumienia/żalem?
Czyli prosty wniosek - jak zawsze - rozwiąż konflikt a będziesz zdrowa!

Piotr Kmieć

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 681
    • Zobacz profil
Rak trzustki
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 15, 2014, 10:56:49 am »
Ann G
konflikt niestrawialnego kesa, (mozliwe powody : walka o kes, : pieniadze, spadek, klotnie i zlosc zwiazana z budzetem domowym...)

Uli Ta
rak trzustki to konflikt w klanie rodzinnym "dziecko nie nazwane nazwiskiem ojca", nie uznane przez ojca, również ciąże niedonoszone należy rozpatrzyć (może ojciec nie wiedział i nie miał szansy uznać)

Małgorzata S

"Trzustka - konflikt związany ze spadkiem. Także konflikt: "kto jest dzieckiem, które nie nosi nazwiska swojego ojca?". Także: dziecko, które zniknęło, o którym nic nie wiadomo. Dziecko oddane do adopcji. Dziecko, które ma innego ojca niż to co powszechnie wiadomo. Aborcja lub poronienie, o którym się nie mówi, a które było silnym konfliktem we wcześniejszych pokoleniach."

TORBIELE TRZUSTKI mogą oznaczać lęk przed biedą. Torbiel jest też fazą po konflikcie.

Piotr Kmieć

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 681
    • Zobacz profil
Trzustka
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 15, 2014, 11:00:32 am »
Romuald Kosznik
Źródło

Trzustka
         
 materiał pochodzi z Germańskiej nowej Medycyny

Już w Asklepiejonach (sanatoria w antycznej Grecji) rozwinięta została terapia polegająca na rozwiązywaniu psychicznych konfliktów. Kapłan Asklepionu analizował sny pacjenta, które śnił poprzedniej nocy i na ich podstawie ustalano psychiczne problemy oraz cielesne choroby.

Mimo, że wypowiedzi pochodzące z tamtych czasów możemy traktować dzisiaj tylko ogólnie, gdyż nie opierały się na żadnej systematyce, to trzeba przyznać, że lekarze antycznej Grecji byli bliżej rozwiązania problemu wpływu psychiki na powstawanie chorób, jak lekarze XX-go wieku, którzy uporczywie trzymają się domniemanych patologicznych procesów w organizmie oraz koncentrują się wyłącznie na badaniu widocznych organicznych faktów.

Również niespecyficzne badania nad wpływem stresu na powstawanie chorób często mylą przyczynę ze skutkiem, gdyż wiemy, że wszyscy pacjenci chorzy na raka i znajdujący się w fazie aktywnej (faza ca) są w stresie (ciągły dzień = ciągła aktywność = ciągły stres).

Na podstawie takich badań nikt w gruncie rzeczy nie mógł rozpoznać zależności powstawania raka, ponieważ nikt nie rozróżniał pomiędzy stresową fazą aktywności konfliktu z jej charakterystycznymi objawami a wagotoniczną fazą regeneracji i spokoju po rozwiązaniu konfliktu z jej charakterystycznymi objawami. Również „wartości” psychiczne są w tych dwóch fazach absolutnie różne. Niewiedza o tych faktach, niewiedza o Ontologicznym Systemie Nowotworów doprowadziła do tego, że różne fazy choroby i ich charakterystyczne objawy sprowadzano do wspólnego mianownika, którego po prostu nie ma.

Nie rozróżniano również pomiędzy główną chorobą a chorobą powstałą w następstwie, nie mówiąc już o tym, że nie rozpoznawano nawet zagojonego „starego” raka, którego odkrywano często tylko przez przypadek. Z powyższych powodów wyniki takich badań nie mają praktycznie sensu.

Wprawdzie przed odkryciem Germańskiej Nowej Medycyny (1981 rok) istniało wiele teorii na temat powstawania raka, ale to, że rak może być spowodowany Biologicznym Konfliktem, tzn. wysoce dramatycznym, uderzającym osobnika niespodziewanie, jak grom z jasnego nieba i przeżytym w odosobnieniu, szokiem konfliktowym (DHS), nie przyszło nikomu do głowy.

Przykład:
W rodzinie pewnej pacjentki w krótkim czasie zmarło czterech bliskich jej sercu krewnych, ale żadne z tych smutnych wydarzeń nie było dla niej Biologicznym Szokiem, ponieważ w każdym z tych przypadków (ojciec, matka, brat i wujek) pacjentka wiedziała już jakiś czas przed ich śmiercią, że ci członkowie jej rodziny nie mają szans na przeżycie.

Pacjentka przeżyła natomiast DHS po śmierci wujka, ale nie z powodu jego śmierci, tylko dlatego, ponieważ wujek przepisał w testamencie siostrze pacjentki antyczną skrzynię, zamiast naszej pacjentce. To trafiło tę kobietę jak przysłowiowy grom z jasnego nieba, ponieważ wujek obiecał jej za życia, że tę starą skrzynię dostanie w spadku. Do momentu otwarcia testamentu była tego pewna. W swoim mieszkaniu przygotowała już dla tego pięknego zabytkowego egzemplarza honorowe miejsce.

W momencie DHS-u przeżyła konflikt typu „złość nie do strawienia”. Praktycznie w myślach, miała już ten kęs (skrzynia) ale musiała go w myślach oddać. Wskutek tego „zachorowała” na raka trzustki.

Z „psychologicznego“ punktu widzenia śmierć każdej z bliskich jej osób (utrata) powinna była być dużo bardziej znacząca – a jednak tak nie było, ponieważ za każdym razem nasza pacjentka wiedziała, że dla krewnych nie ma ratunku. Krewni zostali z honorem w smutku pożegnani, ale był to dla niej tylko psychologiczny konflikt z powodu utraty bliskiej osoby, a nie żaden Biologiczny Konflikt.

Dopiero nie otrzymanie w spadku obiecanej antycznej skrzyni, co zupełnie pacjentkę zaskoczyło, było powodem przeżycia Biologicznego Konfliktu i powstania raka na trzustce. Zobaczymy jednak, że rak trzustki nie jest żadnym błędem czy pomyłką, tylko sensownym, celowym biologicznym procesem.

Ważne jest tutaj, żeby zrozumieć, że nie zawsze to samo wydarzenie (np. wypadek) spowoduje u każdego ten sam konflikt. To samo wydarzenie może nawet w ogóle nie spowodować żadnego przeżycia DHS-u. Przeżycie konfliktu jest czymś bardzo indywidualnym i jedyną decydującą rzeczą jest, co sam pacjent ma o tym momencie do powiedzenia.

W przypadku raka trzustki chodzi najczęściej o konflikt z członkami rodziny.

A. Konflikt z powodu złości typu „walka o kęs”, np. konflikty związane ze spadkiem. Ognisko Hamera (HH) znajduje się w pniu mózgu (most) po prawej stronie bocznie.

W fazie aktywnej tworzy się zwarty guz. Guz ten ma za zadanie wyprodukować dodatkową ilość soków trawiennych, które potrafią przerabiać cukry i białka. W tej fazie pacjent czuje tylko pewien ucisk na tzw. część pozaotrzewnową (retroperitoneum), gdyż trzustka leży, podobnie jak nerki, poza otrzewną.

W fazie zdrowienia pacjent ma wszystkie objawy charakterystyczne dla gruźlicy, którym towarzyszą nocne poty, itd.

Trzustka jest dodatkowym narządem jelita, podobnie jak wątroba czy płuca (pęcherzyki płucne). Biologiczny sens w programie miąższu trzustki (endodermalna część) polega na zwiększeniu produkcji soków trawiennych, żeby móc posiąść (strawić) kęs (skrzynię). Można by to sformułować jeszcze inaczej: dzięki wyprodukowaniu dodatkowej ilości soków trawiennych, wytworzona dodatkowo tkanka trzustki jest w stanie lepiej strawić kęs.

Dla dzisiejszego cywilizowanego człowieka, kęs nie zawsze oznacza pożywienie, natomiast u zwierząt zawsze tak jest. Pięć Praw Natury znajduje zastosowanie również u zwierząt (utrata kęsa). Większość gruczolakowych raków trzustki o właściwościach wydzielania, podobnych z wyglądu do kalafiora, nie jest tak niebezpieczna, jak się zakłada.

W przypadku gruczolakowego raka trzustki mamy do czynienia z dwoma rodzajami zdrowienia;

    Jeżeli organizm posiada mikroby (już w momencie DHS-u), to narośl zostaje zserowacona przy pomocy prątków gruźlicy, pozostawiając po sobie w miąższu trzustki jamy. Większość raków trzustki nie musi być wówczas operacyjnie usuwana. Organizm uzupełnia brakującą ilość fermentów trawiennych sam.

    Jeżeli organizm w momencie DHS-u nie posiada mikobakterii gruźlicy, to niezredukowana narośl gruczolakowa zostaje otorbiona. Taki pacjent nie ma właściwie żadnych dodatkowych objawów, poza charakterystycznymi objawami wagotonii. Jednak taki organizm ma jedną „wadę”: on wytwarza w dalszym ciągu zwiększoną ilość soków trawiennych, mimo, że biologicznie nie ma już potrzeby.

B. Konflikt typu „złość o rewir” albo „nie móc się samemu określić, nie móc ustalić swojej tożsamości”, dotyczy nabłonka płaskiego (epithel) wyściełającego przewody odprowadzające trzustki (w zależności od ręczności, sytuacji hormonalnej, schizo-konstelacji, itd.). W tym wypadku Ognisko Hamera (HH) znajduje się po prawej stronie kory mózgowej, bocznie.

Trzustka należy do organów zbudowanych z kilku części, różnego pochodzenia zarodkowego, które w procesie ewolucji utworzyły funkcjonalną całość, ale każda z tych części reaguje na inną treść konfliktu.



Np. przewody trzustki, wykazujące w fazie aktywnej owrzodzenie nabłonka płaskiego należą do zewnętrzengo listka zarodkowego i reagują (w zależności od ręczności) albo jak na konflikt typu „złość o rewir” albo jak na konflikt typu „nie móc ustalić swojej tożsamości”.

 

Dla przypomnienia: ręczność zaczyna odgrywać rolę dopiero w narządach sterowanych przez móżdżek, a dokładniej w narządach sterowanych przez móżdżek, łożysko nowego mózgu i korę mózgową. Natomiast w pniu mózgu ręczność nie ma znaczenia. Test z klaskaniem (aplauz) jest bardzo ważnym kryterium w Germańskiej Nowej Medycynie. Jeżeli ręka prawa jest ręką wodzącą (z reguły leży ona na lewej), to osobnik jest praworęczny. Jeżeli jest odwrotnie, to osobnik jest leworęczny.

 

O kolejności pojawiania się Ognisko Hamera (HH) w mózgu (tzn. o kolejności przeżywania konfliktów) decyduje właśnie ręczność pacjenta. Ale nie tylko. Również poziom hormonów oraz fakt, czy zażywa np. kobieta środki antykoncepcyjne, czy jest w klimakterium, czy osoba zażywa hormony, czy kobieta ma usunięte jajniki, czy osoba była naświetlana, czy otrzymywała chemioterapię, itd.

 

Jeżeli młody, leworęczny mężczyzna przeżyje np. konflikt typu „złość o rewir”, to nie dostanie owrzodzenia przewodów odprowadzających trzustki, tylko owrzodzenie odbytu. Owrzodzenia przewodów odprowadzających trzustki (albo owrzodzenia żołądka, czy przewodów wątroby) dostanie natomiast młoda leworęczna kobieta po przeżyciu konfliktu typu „nie móc ustalić swojej tożsamości”. Normalnie reaguje żeńską, czyli lewą półkulą kory mózgowej, młoda praworęczna kobieta na konflikt typu „nie móc ustalić swojej tożsamości”. Jeżeli taka kobieta bierze środki antykoncepcyjne, to w momencie przeżycia DHS-u przeżywa treść konfliktu po męsku i w jej mózgu pojawia się Ognisko Hamera (HH) po męskiej, a więc po prawej stronie kory mózgowej i wówczas „choruje” np. na raka trzustki. Współzależność pomiędzy narządem i mózgiem jest zawsze jednoznaczna. Prawo- i leworęczność ma jedynie znacznie we współzależności pomiędzy psychiką a mózgiem i odwrotnie. Ręczność decyduje o drodze konflikt/mózg i w związku z tym również o tym, jaką „chorobę” w przypadku przeżycia konfliktu pacjent dostanie. Żeński konflikt typu „nie móc się samemu określić, utożsamić” (normalnie przeżywany przez młodą praworęczną kobietę ma swoje Ognisko Hamera w ośrodku sterowania nabłonkiem płaskim odbytu). Treść konfliktu; „Nie wiedzieć do kogo, do czego, gdzie się należy”, albo „nie wiedzieć, gdzie się udać, gdzie pójść”, czy „nie wiedzieć jaką decyzję podjąć”.

W fazie aktywnej powstają bolesne owrzodzenia odbytu, które w tej fazie rzadko krwawią. Biologiczny cel, czy sens tego procesu tkwi w fazie aktywnej, tzn. w powiększeniu (wskutek owrzodzenia) światła odbytu, żeby móc lepiej wydalać kał i przez to lepiej znakować swoje terytorium.

W fazie zdrowienia pacjenci odczuwają silne swędzenie odbytu, aż do bólów, które są błędnie traktowane jako „bóle pochodzące z hemoroidów”. Równocześnie śluzówka odbytu wykazuje obrzęk a znajdujące się w naprawie owrzodzenie nabłonka płaskiego krwawi. Ta silnie opuchnięta błona śluzowa, wydzielająca jasną krew, była w przeszłości diagnozowana prawie zawsze jako „krwawienie z hemoroidów”. Dzisiaj objaw ten jest równie często błędnie diagnozowany jako rak odbytu i niestety zupełnie niepotrzebnie „leczony” operacyjnie.

Jeżeli ten obrzęk zmniejszy się (czysto symptomatycznie) i poza niedopuszczeniem do nawrotów aktywności konfliktu, niczego więcej się nie zrobi, to owrzodzenie samo bezproblemowo się goi. Naturalnie również w tym konkretnym przypadku, jeżeli istnieje SYNDROM z rakiem cewki zbiorczej nerki, tzn. aktywny konflikt egzystencjalny (czuć się jak na pustyni, czuć się sam jak palec, czuć się niedodbanym, zaniedbanym, bać się szpitala, itd.) należy zachować czujność.

Często dotknięta jest również muskulatura wokół odbytu. W fazie aktywnej występuje jej niedowład, a w w Kryzysie Epileptycznym fazy zdrowienia widzimy napad epileptyczny. Jeżeli zdarzy się, że wystąpią dwa Kryzysy na raz (sensoryczny i motoryczny), to część sensoryczna muskulatury (mięśni) podczas napadu epileptoidalnego wykazuje utratę czucia i absencje (utrata przytomności). Po Kryzysie Epileptoicznym powraca sensoryczny świąd (odczucie wywołujące chęć drapania lub pocierania) i bóle.

Jeżeli w ramach jakiejś dowolnejfazy zdrowienia w naszym organizmie wytworzy się obrzęk, np. w przewodach trzustki, w zapaleniu wątroby, w cyście na nerce, w zapaleniu otrzewnej, czy w fazie zdrowienia po owrzodzeniu nabłonka płaskiego odbytu, itd. oraz w tym samym czasie dojdzie jeszcze dodatkowo aktywność cewek zbiorczych nerki, to wówczas mamy do czynienia ze nasilonym, zwiększonym magazynowaniem wody w organizmie. Wówczas może dojść do bardzo silnego obrzęku błony śluzowej odbytu. Oznacza to, że w takim stanie sprawia ona problemy. To samo dotyczy naturalnie również Ogniska Hamera w mózgu. Wówczas osobnik ma problemy z wypróżnieniem.

W przypadku owrzodzenia nabłonka płaskiego przewodów trzustki u leworęcznej kobiety w gałęziach trzustki i w dużym przewodzie odprowadzającym (ductus pancreaticus) powstają w fazie aktywnej owrzodzenia. Celem natury, czy Biologicznym Sensem tego zjawiska, jest powiększenie (wskutek owrzodzenia) przewodów trzustki, żeby móc lepiej wypróżniać.

W fazie zdrowienia, w miejscach powstałego w fazie aktywnej owrzodzenia, dochodzi do obrzęku nabłonka płaskiego przewodów trzustki. Poza tym równocześnie wzrasta poziom amylazy [przyp. tłum. amylaza to enzym hydrolityczny rozkładający skrobię i inne wielocukry. Występuje w soku trzustkowym (jest produkowana przez zewnątrzwydzielniczą część trzustki) i w ślinie (jest produkowana przez ślinianki).]

W tym stanie diagnozuje się guza trzustki, który w rzeczywistości nie jest żadnym guzem, „tylko” można by powiedzieć pseudo-guzem, gdyż po cofnięciu się obrzęku przewody trzustki stają się znowu drożne.

Ale również w tym przypadku należy wykazać czujność przy SYNDROMIE. Czasami konfliktowi temu towarzyszy również owrzodzenie żołądka (mała krzywizna) czy przewodów wątroby. Te części organów należą również do zewnętrznego listka zarodkowego i reagują na konflikt o tej samej treści, jak przewody trzustki.

W przypadku owrzodzenia nabłonka płaskiego, który pokrywają małą krzywiznę żołądka mamy do czynienia również z konfliktem typu „złość o rewir”. Jest to zwykle konflikt związany z naruszeniem granic własnego terytorium (rewiru, pola działania) spowodowanego np. przez „szefa sąsiadującego rewiru”, również pod względem treści konfliktu.

Istnieją prawdziwe typy „żołądkowców”, które reagują zawsze odczuciem „złość o rewir”. W fazie aktywnej tworzą się ubytki spowodowane owrzodzeniem w nabłonku płaskim małej krzywizny żołądka, na odźwierniku [łac. pylorus, część żołądka, pierścień łączący żołądek z dwunastnicą.] i w opuszce dwunastnicy (bulbus duodeni), dokąd „zawędrował” wrażliwy ektodermalny nabłoniak płaski. To on właśnie powoduje bóle i kolkę żołądkową. Biologiczny sens tej zmiany polega na powiększeniu (wskutek owrzodzenia) przejścia żołądkowego, w szczególności wyjścia z żołądka. Owrzodzenie żołądka jest bolesne! (wrażliwość według schematu pragęby).

W fazie zdrowienia obserwujemy często krwawienia z gojących się owrzodzeń żołądka [wymioty fusowate – mające brązowy lub czarny kolor, natomiast krew wytrąca się w "kłaczki", co wyglądem przypomina fusy po kawie i czarny stolec.] Mimo, iż jest to dobry objaw, jesteśmy przyzwyczajeni traktować go jako coś złego, a właściwie nie jest to niczym złym.

W tej fazie pacjent nie ma już bóli, ani kolek aż do momentu podwójnego ataku mięśni prążkowanych poprzecznie żołądka: ataku sensorycznego (bóle, utrata przytomności) i ataku motorycznego (napad epileptyczny). Wówczas występuje epilepsja żołądka z bólami i utratą przytomności. Czujność wymagana przy SYNDROMIE!

Również przy owrzodzeniu wewnątrz- i zewnątrz wątrobowych przewodów żółciowych mamy do czynienia z konfliktem typu „złość o rewir”. Tutaj granice z sąsiadującym rewirem są tak naruszone, że szef z sąsiadującego rewiru może atakować. Często chodzi tu o kłótnie związane z pieniędzmi.

W fazie aktywnej, w wewnątrz- i zewnątrz wątrobowych przewodach żółciowych oraz w woreczku żółciowym tworzą się owrzodzenia, które powodują bóle. Celem natury, czy Biologicznym Sensem tego programu jest powiększenie przewodów żółciowych, żeby polepszyć przepływ żółci.

W fazie zdrowienia diagnozowane jest zapalenie wątroby, spowodowane obrzękiem błony śluzowej, wyściełającej przewody żółciowe (żółtaczka = ikterus) i zastój w woreczku żółciowym. Obrzęk ten jest skutkiem naprawy owrzodzeń. Teraz dochodzi do przejściowej niedrożności albo w wielu wewnątrz- i zewnątrz wątrobowych przewodach żółciowych (żółtaczkowe zapalenie wątroby) albo tylko w małej części przewodów (nieżółtaczkowe zapalenie wątroby).

    przy jednoczesnym sensoryczno-epileptoidalnym Kryzysie: bóle i utrata przytomności

    przy motoryczno-epileptycznym ataku (Kryzys): kolka wątrobowa

    przy sensoryczno-epileptycznym Kryzysie komórek alfa wysepek trzustki: niedocukrzenie.


Piotr Kmieć

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 681
    • Zobacz profil
Trzustka
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 15, 2014, 12:45:39 pm »
Romuald Kosznik
Opiszę krótko - trzustka reprezentuje archetyp prawa ciała (np. wątroba jest archetypem krwi). Trzustka zostaje zaatakowana, gdy te archetypowe prawa zostają naruszone. Kryje ona także najgłębszą część naszego ja. Najczęstsze konflikty i biologiczne odczute doświadczenia: upokorzenie, zniesławienie, wstyd i hańba. Także konflikt między członkami rodziny - walka o kęs, walka o spadek. Konflikt braku. Lęk przed niedostatkiem. ITP

Piotr Kmieć

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 681
    • Zobacz profil
Zapalenie trzustki
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 20, 2015, 11:06:23 am »
Beata S
Zachorowania trzustki związane są z konfliktem upokorzenia, zniesławienia, wstydu i hańby. W pierwszej kolejności należy poszukać w drzewie genealogicznym dziecka, które nie zostało nazwane po ojcu, bo taki właśnie jest podstawowy konflikt powiązany z trzustką. Poszukiwania te mają na celu dotarcie do miejsca i czasu, kiedy konflikt został zaprogramowany. To tak w ogromnym uproszczeniu.

Piotr Kmieć

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 681
    • Zobacz profil
Nowotwór trzustki
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 20, 2015, 11:08:03 am »
Magda W
Trzustka ma za zadanie wydzielać bardzo agresywne enzymy, które dokańczają procesy trawienne po tym, jak wcześniej poruszał to żołądek czy dwunastnica. Jeśli jeszcze trzustka musi ten sam temat "trawić", znaczy to, że treść jest o bardzo mocnym wydźwięku...

Wszystko to, co na planie cielesnym - ma swoje odzwierciedlenie w planie psychicznym (tez oczywiście i duchowym i emocjonalnym itd, jednak w BT/RH traktujemy najbardziej ten psychologiczny aspekt).

A zatem szukamy odpowiedniej sytuacji w życiu, która była aż tak ohydna, wstrętna, wręcz - przepraszam - gówniana (sic!) w swoim odczuciu, że wywołała stany zapalne trzustki czy w konsekwencji czasami nawet nowotwór...

Wyżej przytoczone przykłady MOGĄ BYĆ podstawą konfliktu o takiej treści, jednak nie jest precyzyjne stwierdzanie, że podstawą chorób trzustki jest zawsze nierówny podział majątku czy tajemnica w rodzinie. W jednym z moich przypadków w praktyce zawodowej była sytuacja permanentnego gwałtu kobiety przez męża, a historia trwała 20 lat...
Wszystko zależy od subiektywnego odbioru człowieka, jego doświadczeń i historii jego przodków oraz predyspozycji do kierowania zmiany w konkretną część ciała a nie gdzie indziej.

Piotr Kmieć

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 681
    • Zobacz profil
Trzustka wg Totalnej Biologii (Recall Healing)/Nowej Germańskiej Medycyny
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 20, 2015, 01:15:10 pm »
Materiał zebrała: Uli Ta

Ostatnio temat żywy, choć przestawiany w dramatyczny sposób. Ludzie przez te przekazy są programowani, że rak trzustki = wyrok, że "zrobiono wszystko co było możliwe", że gdyby były jeszcze dostępne jakieś możliwości, to Steve Jobs zostałby uratowany - przecież stać go było na każdą terapię.
 
Nie wiem czy zrobiono wszystko co możliwe w przypadku A. Przybylskiej jak również Jobsa i wielu anonimowych chorych, bo jedną z dróg jest wiedza, której lekarze (poza jednostkami) nie mają, zatem nie wykorzystują w leczeniu. Wiedza ta obejmuje wszelkie dolegliwości, choroby, tu przybliżę temat trzustki.
 
O Nowej Germańskiej Medycynie podstawowe wiadomosci, wraz z opisami wybranych chorób można uzyskać m.in. na stronie  http://5prawnatury.pl/1-prawo-natury/

 
 
"Na czym więc Recall Healing polega?
 
Metoda ta opiera się na odkryciu dr. Hamera, że choroba jest uzewnętrznieniem nierozwiązanego konfliktu wewnętrznego. Jest jednym z programów włączanych przez mózg w specyficznych okolicznościach, takich jak silny stres, konflikt emocjonalny, i wyłączanych, gdy długotrwały stres czy konflikt zostaje wyeliminowany. W naszym mózgu przechowujemy dane i programy zawierające informacje o ewolucji żywych stworzeń, która trwa od ponad 4 milionów lat, dlatego działa on w oparciu o archaiczne programy. Nasz mózg steruje całym ciałem. Jego podstawową funkcją jest utrzymanie nas przy życiu w nadchodzącej chwili. Jeżeli dotyka nas jakieś nieprzyjemne wydarzenie, możemy doświadczać złości czy smutku, ale dopóki konflikt ten ma wydźwięk psychologiczny - jesteśmy zdrowi. Zaczynamy chorować dopiero wtedy, gdy przeradza się on w konflikt biologiczny, czyli utrzymujący się stres przekracza pewną granicę, i mózg nie jest już w stanie właściwie kierować ciałem. Dr Hamer odkrył zależność (nazwał ją biologicznym niezmiennikiem), że konkretny konflikt zawsze będzie wywoływał taki sam typ choroby na całym świecie (np. konflikt straty uruchomi program raka jajników czy jąder, konflikt winy i utraty poczucia własnej wartości uruchomi program depresji, utrata własnego terytorium spowoduje zawał)."
http://www.iww.pl/index.php/artykul/show/id/66
 
 
U podłoża raka trzustki wskazuje się dwa konflikty (choć można je sprowadzić do jednego):
- konflikt "nie mogę strawić kęsa" (tu należy rozumieć 'kęs' symbolicznie, szerzej niż pożywienie)
- konflikt w klanie rodzinnym "dziecko nie nazwane nazwiskiem ojca" (tu strawieniem kęsem może być uzyskanie nazwiska ojca)

Steve Jobs nie był nazwany nazwiskiem biologicznego ojca: "Jego ojciec Abdul Fattah Jandali (Abdulfattah John Jandali[3]) urodził się w syryjskim mieście Hims. Studiował na Uniwersytecie Amerykańskim w Bejrucie, następnie wyjechał do USA, aby kontynuować naukę. Tam poznał Joanne Carole Schieble[4]. W 1955 r. urodził się Steve, który wkrótce po urodzeniu został adoptowany przez Paula i Clarę Jobsów z Mountain View w Kalifornii." http://pl.wikipedia.org/wiki/Steve_Jobs
 
Poniżej kilka przykładów z pracy terapeutów:

1.
Gilbert Renaud: "W trakcie kursów, które prowadzę, przytaczam wiele historii. Skłaniają one nasz mózg do pracy, aby znajdował pewne powiązania. I czasami uzdrawianie następuje przez sam fakt, że jakaś historia została opowiedziana, bowiem dzięki niej pozbyliśmy się szkodliwego programu. Jednym z nich jest program raka trzustki, który ma ścisły związek z tym, że z jakiś powodów dziecko nie zna swojego biologicznego ojca. W Recall Healing pytamy: „Kto jest dzieckiem, które nie nosi nazwiska swojego ojca?”. Można by pokusić się o stwierdzenie, że niejako każdy z nas taki program nosi, ponieważ historie rodzinne potrafią być bardzo zawiłe.

Zależność tę odkrył jeden z moich mentorów – dr Gerad Athias. Kiedy zajmował się chorobami trzustki, jego żona – kinezjolog i specjalista akupunktury – pracowała z końmi wyścigowymi, z których wiele miało stan zapalny właśnie tego narządu. Wspólnie zaczęli szukać przyczyny. Badali nie tylko konie, ale także ich rodowody, czyli drzewo genealogiczne. Okazało się, że wszystkie chore konie miały ten sam problem – nie zostały nazwane po swoim ojcu. Dlaczego? Po prostu ich rodowody sfałszowano. Kiedy odkryto tę historię – konie wyzdrowiały. Dr Athias wyciągnął wniosek, że jest to bezpośrednią przyczyną zapalenia trzustki; może nie jedyną, niemniej jednak ważną. Ale skąd koń może wiedzieć, że nie został nazwany po swoim biologicznym ojcu?! Ponieważ mózg wie! W naszych mózgach zapisane są dane dotyczące wszystkich zdarzeń z naszego życia, z życia naszych przodków, wszystkiego, co dotyczy poziomu biologii.

Historię z końmi Gerard Athias opowiedział na swoich warsztatach. Po kilku dniach uczestnicząca w nich kobieta przysłała na konsultację swojego 40-letniego syna chorego na raka trzustki. Athias napisał na tablicy pytanie: „Kto jest dzieckiem, które nie nosi nazwiska swojego ojca?”. Mężczyzna odpowiedział: „Nie wiem”. A Athias na to: „Dziękuję. Koniec konsultacji. Płaci pan 100 euro”. – „Pan żartuje?!”. – „Nie. Poproszę moje honorarium”. Pacjent wyszedł wściekły. Dwa dni później odwiedziła go jego matka i zapytała: „Jak tam wizyta u dr Athiasa?”. – „Ten facet jest szalony!”. – „Dlaczego?”. – „Zadał mi pytanie: Kto jest dzieckiem, które nie nosi nazwiska swojego ojca?!”. Matka w tym momencie zbladła: „To ty kochanie!”. I opowiedziała mu historię, że zaraz po ślubie młody małżonek nie bardzo dbał o żonę. Ale za to sąsiad był miły. I pewnego dnia coś się między nimi wydarzyło. A gdy po 9. miesiącach na świecie pojawiło się dziecko, utrzymywała męża w przekonaniu, że jest jego. Koniec tej opowieści jest taki, że mężczyzna wyzdrowiał. Wystarczyło, że usłyszał tę historię.
Z kolei ja pracowałem m.in. z 54-letnią kobietą, chorą na raka trzustki. Zadałem standardowe pytanie: „Kto jest dzieckiem, które nie nosi nazwiska swojego ojca?”, i usłyszałem: „Na pewno nie ja”. Zastosowałem odpowiednią procedurę – spytałem, co wydarzyło się w jej życiu rok wcześniej. – „Nic”. – „A czy coś wydarzyło się w połowie pani życia, czyli w wieku 27 lat?”. – „Nic”. Lecz po chwili wybuchła płaczem i zaczęła opowiadać: „Miałam aborcję. Pracowałam jako sekretarka. Moim szefem był żonaty facet, miał dwójkę dzieci… Nie mogłam rozbijać rodziny”. Dla tej kobiety zakochanej w niedostępnym dla niej mężczyźnie, jedynym wyjściem z sytuacji była aborcja. A ponieważ jest katoliczką, miała pełną świadomość grzechu, jaki popełniła. Jedynym wyjściem, było „ukrycie go”. Lecz to nie my decydujemy o tym, że chcemy być w stanie zaprzeczenia. To proces automatyczny. Dlaczego? Bo prawda może nas zranić." http://www.kursy-terapie.pl/pl,publikacje-i-artykuly,137/nazwac-uznac-odrzucic,d41.html

2.
Gilbert Renaud: "W moich ostatnich warsztatach brała udział kobieta z chorą trzustką (na początku zajęć proszę wszystkich, aby powiedzieli, jakie mają problemy). Okazało się, że choroba ta została zdiagnozowana krótko po tym, jak uczestniczyła w ustawieniach hellingerowskich. Otóż jedną z osób, które do swojego ustawienia wybrała, była kobieta z dzieckiem. A problem z trzustką dotyczy konfliktu: „które dziecko nie zostało nazwane po ojcu?”. Zadałem jej to pytanie, odpowiedziała: „Żadne. Już zrobiłam rozpoznanie rodzinne i nic nie znalazłam”. Ale podczas lunchu zaczęła pewne rzeczy łączyć, że w generacji powyżej jej poziomu jakieś dziecko zostało porzucone. Zapytała: „Czy ta informacja wystarczy, żeby się uzdrowić?”. Jeśli to jest jedyna historia, to wystarczy do uzdrowienia. Kobieta poczuła ulgę, ale nie mam z nią kontaktu, więc nie znam rezultatu.

A dlaczego po ustawieniu zachorowała?

Ponieważ obudziło ono wspomnienia zakopane w ciemności. Czasami rozmawiasz z kimś, usłyszysz jakieś słowo, i nagle, nie wiedząc czemu, robi ci się słabo. Nasz mózg wychwytuje wszystko. Nierozwiązany konflikt będzie czekał uśpiony na stosowną okazję, by włączyć odpowiedni program.

Często jest tak, że to ktoś w klanie rodzinnym sprowadził jakąś historię do poziomu choroby. Jeśli znajdziemy tę historię w drzewie genealogicznym kilka pokoleń wstecz, a osoba chora zrozumie, że jej choroba jest z tym wydarzeniem powiązana, to wystarczy, by się uzdrowić. Ważne jest nie tylko dotarcie do przyczyny, ale też uzmysłowienie jej przez pacjenta. W chwili, gdy zadajemy sobie sprawę z działania nieświadomego programowania, mózg modyfikuje program, usuwając tym samym chorobę. To tak, jakbyśmy zwalczali chorobę poprzez dostęp do świadomości komórkowej." http://www.iww.pl/index.php/artykul/show/id/66

3.
nie śledzę losów znanych, dopiero dziś natrafiłam na informację od Jak pokonałem raka o Annie Przybylskiej, że wcześnie straciła ojca - www.youtube.com/watch?v=AJZYrdJxGso&list=PLsBXhHQRVUd9GDAfkBCJ6EfF586UXATC9