Aktualności:

Autor Wątek: Długi i problemy finansowe  (Przeczytany 10495 razy)

Piotr Kmieć

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 697
    • Zobacz profil
Długi i problemy finansowe
« dnia: Wrzesień 28, 2016, 05:21:01 pm »
Piotr Kmieć - u Mirka Czarko przeczytałem ciekawą wypowiedź na temat pieniędzy i długów. To mnie zainspirowało do tego wpisu.

Długi:

-Posiadanie długów to potrzeba przynależności. Jeśli mam u kogoś dług, to jestem od niego  zależny, muszę go "spłacać". Warto zadać sobie pytanie do kogo przynależę lub do kogo chcę przynależeć. Dlaczego nie mogę być samodzielny i stać na własnych nogach? Co daje mi przynależność do kogoś?
-"Do kogo przynależysz posiadając dług? U kogo masz dług?"
-Może być to też poczucie, że nie uwolniłem się do końca od rodziców. Dziecko "należy" do rodziców aż nie uniezależni się finansowo i mieszkaniowo.

Kredyty:
-Podobna sytuacja, jak z długami. Komu jestem winien i ile? Czy spłacam małe kwoty, czy duże? Ile czasu będę spłacał kredyt? Na co wziąłem kredyt i na co mam zwyczaj brać kredyty? Czy biorę je na życie, czy raczej na przyjemności?
-Kredyt to pożyczka, dług, a więc brak czegoś.
-Czego mi w życiu brakuje? Na co muszę zaciągać kredyty?
-Czy faktycznie lepiej wziąć u kogoś kredyt i długo go spłacać "po trochę", wydając nieswoje pieniądze, czy lepiej uzbierać i poczuć, że się na to samemu zarobiło, zasłużyło? Dlaczego czuję, że w życiu niczego się nie dorobiłem?
-Kredyt podtrzymuje uczucie, że mnie nie stać, że nie zasługuję, nie umiem, nie jestem wystarczająco dobry
-Kto w rodzinie stracił wszystko? Kto był kompletnie spłukany. Może być to nieświadoma identyfikacja z danym członkiem rodziny.

Tracenie pieniędzy, kiedy pieniądze się mnie nie trzymają:
W sytuacji, kiedy dana osoba niby ma pieniądze, ale przelewają jej się przez palce, zarabiam dobrze, ale na koncie pustki, wówczas przyglądamy się rodzinie.
-Czy Twoja rodzina dobrze zarabia?
-Kto w rodzinie nie ma pieniędzy?
-Czy były sytuacje związane z przesiedleniem lub rozłamem w rodzinie? Chodzi o sytuację, kiedy jedna część rodziny wyjechała np. do Ameryki za pieniędzmi, a druga została w kraju i mówiąc kolokwialnie "klepią biedę". Nieświadoma chęć "bycia wiernym" rodzinie, żeby do niej przynależeć, może powodować, że pieniądze się nas nie trzymają. Chcąc być lojalnym wobec rodziny, wydajemy pieniądze, żeby czuć się częścią grupy.
-program rozłąki z rodziną. Albo rodzina, albo pieniądze - co wybierasz?

Piotr Kmieć

  • Administrator
  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 697
    • Zobacz profil
Odp: Długi i problemy finansowe
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 11, 2017, 11:49:11 pm »
"Pieniądze szczęścia nie dają..."
 Dzisiaj usłyszałem takie zdanie. I aż mi w głowie zabrzęczało. Bo co w tym zdaniu jest niewypowiedziane? Co jest nie dokończone, co brzmi w nim niczym letniej nocy, przy otwartym oknie w upale bzyczenie komara przy uchu. Co tam jest schowane? Co jeszcze płynie wraz z tym przekazem?
 Pieniądze dają nieszczęście. To dało się usłyszeć w tej wypowiedzi. Jakiś żal, smutek, jakiś zawód. Może ktoś stracił pieniądze, a może przyszły do niego w nieodpowiednim czasie, bo na duże pieniądze trzeba być gotowym. Duży sukces obciąża tak samo jak permanentny brak sukcesu. Duży sukces finansowy, to też stres. Pieniądze, duże pieniądze trzeba umieć przyjąć. Może ktoś nie umiał przyjąć. Może kogoś to przygniotło? Może, nie umiał wytrzymać w obfitości, bo za granicami kraju została rodzina w biedzie?
 Spięcie w miednicy. Taki zatrzymany ruch do przodu. Jakby wstrzymany poród. Jakby utknięcie w kanale rodnym, i chęć wyjścia do mamy, i przytulenia się do jej cyca. Cyca pełnego ciepłego mleka, cyca dającego ukojenie, i STOP. Nie można... nie wolno. Zawód, i ból, że tak blisko, i nie można się wtulić.
 Zaciśnięte szczęki. Złość, gniew. Długotrwały, długotrwała. Może jakiś potężny stres, bo ktoś na wojnie, albo w obozie... za długo, w ciężkich warunkach, w bólu, strachu, bez kromki chleba. To zdanie nie wypowiadają Ci, którzy mają pieniądze, i umieją się nimi cieszyć.
 Pieniądze to forma energii, umiejętność otwarcia się, na pieniądze, to umiejętność otwarcia się na pewną formę energii, na wymianę, z otoczeniem, z innymi ludźmi. To zgoda na to, że faktycznie mam coś, co mogę dać, i jest ktoś kto chce wziąć. To treść, zasób, kompetencja - jestem w czymś dobry, znam się na tym, dobrze to robię - nie takie z głowy, ale takie od tyłka po serce.
 Ci, którzy mówią to zdanie, pozostają w braku. Brak... czarna dziura, lej po bombie, wykarczowane pole, stęchłe jezioro.
 Ci, którzy to mówią... czego nie chcą przyjąć od matki, czego nie chcą przyjąć od ojca. Bo energia matki, i energia ojca jest pierwotna, w stosunku do pieniędzy. Energia męska, i żeńska jest pierwotna, w stosunku do pieniędzy. To ludzie stworzyli pieniądze, a nie pieniądze stworzyły ludzi.
 "Pieniądze szczęścia nie dają..." kto wierzył, że dzięki pieniądzom kupi miłość? Kto, został zostawiony, jako mężczyzna, bo nie było go stać, aby sprostać oczekiwaniom kobiety? Gdzie był ktoś, kto był zakochany, w kimś z "wyższej" kasty? Gdzie jakaś miłość nie mogła dojść do skutku?
 Kto z rodziny wyjechał za pieniędzmi... być może do innego kraju, być może zagranicę, i stracił kontakt z rodziną? Na kogo czekała rodzina? Na kogo czekała jakaś kobieta, która została sama?
 Kto został okradziony, i być może zabity, po otrzymaniu dużych pieniędzy? Gdzie pojawiło się nieszczęście?
 Kto być może umarł, pomimo, że zapłacono dużo za jego leczenie? Gdzie pojawiła się śmierć, została utracona więź, i pieniądze nie pomogły?
 Gdzie ktoś stracił duże pieniądze przez zmianę kursu, albo inflację. Jak mógł wytłumaczyć sobie tą stratę? Jak mógł ją przyjąć do siebie?
 Gdzie pojawiła się zdrada, bo kobieta wybrała mężczyznę, który między innymi też więcej zarabiał? Który mężczyzna wypowiada w Twojej rodzinie to zdanie? Zamknij oczy, popatrz na niego. Nic nie rób. A być może to kobieta? Nic nie rób, tylko patrz, i oddychaj. Poczuj w ciele ten ból... Popatrz na niego, na nią. Niech wybrzmi w Tobie ich ból, strach, ich brak. Pokłoń się przed nimi, przed nimi bo może było ich więcej.
 Na waszą pamiątkę, czuję to nieszczęście. A teraz z szacunku do Waszej wielkości zrobię trochę inaczej. Jak mi się uda... to możecie na to patrzeć razem ze mną. Ja z Was, Wy we mnie.
 Mirek Piotr Czarko Wasiutycz
 www.ustawieniasystemowe.blogspot.com